Wczoraj uszyłam nową lalę, gdyż dwa dni temu udało mi się sprzedać dwie moje Tildy :) Jestem z siebie bardzo dumna, że komuś się spodobały :) Tilda, którą uszyłam nazywa się Ula i mierzy 66 cm wzrostu. Spodenki ma uszyte z materiału 100 % len, a tuniczkę z beżowego polarku. Włosy ma koloru złotego.

Śliczna:)
OdpowiedzUsuńZagladałam jej w oczy:)
Jak je zrobiłaś? Ja także jestem fanką Tildy. Moja pierwsza Tilda będzie miała prawie rok.
Utknęłam na buźce. Włosy poszły - ale także nie jestem zadowolona, a na buzi stanełam i ... podziwiam Twoje Tildy.
Pozdrawiam. Ustawiam sie w kolejce. Jeżeli to nie przeszkadza, że ostatni post na moim blogu był lata świetlne temu.
O widzisz , a ja Ciebei przed momentem oglądałam na innym zgromadzeniu ;) I oglądałam tildę z tego co w domu:))) Ja też tak zaczynałam ,baaaa , szyłam ręcznie:D Twoja przy moich to idealna , bardzo ładnei wypchana i fajnei radzisz sobie z ubrankami :) A jak braknei Ci szmat domowych to polecam duży ciuchland;)Prześcieradła nowe można zakupić nawet i takie starczy na ciałka dość długo , potem przeleć wzrokiem po wieszkach ze spódnicami , często można wyszperac za grosz kloszowane kiecki o ciekawych wzorach . Kręcone włoski? sweterkowe wełenki z odzysku... I wcale nie potrzebne są materiały za 100 zeta , kopiowanie takeij książkowej ... fajnie jest samemu cos skomponować :) Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńśliczne tildy :) na pewno będę częstym gościem
OdpowiedzUsuń